Przejdź do treściPrzejdź do treści
CZYMPOJADE.
PRO
Wróć do bloga
6 min czytaniaPaweł Mamcarz

Europa z rekordowym majem dla elektryków - prawie 24% rejestracji. Polsce do średniej daleko

Maj 2026 roku zapisał się złotymi literami w historii europejskiej elektromobilności. Po raz pierwszy udział w rejestracji nowych aut elektrycznych (BEV) na poziomie całego kontynentu zbliżył się do granicy 24 procent. Oznacza to, że niemal co czwarty samochód zarejestrowany w Europie w maju miał wyłącznie elektryczny napęd. Dla Polski ta liczba pozostaje jednak odległą aspiracją - nasz udział BEV wciąż oscyluje w okolicach 4-5 procent, co stawia nas w gronie krajów wyraźnie odstających od zachodnioeuropejskiego tempa.

Rekordowy maj w Europie - co za tym stoi?

Za rekordowym wynikiem maja stoją przede wszystkim Norwegia, Islandia i Szwecja, gdzie udział elektryków przekracza odpowiednio 90, 70 i 45 procent. Te rynki windują średnią kontynentalną w górę, ale równie ważne są zmiany w Niemczech, Francji i Hiszpanii. Niemcy, po burzliwym roku 2025, kiedy rząd nagle wycofał dopłaty do elektryków, wróciły na ścieżkę wzrostu - w maju BEV stanowiły tam blisko 18 procent nowych rejestracji. Francja trzyma się stabilnie powyżej 20 procent, wspierana przez program leasingu społecznego, który umożliwia dostęp do elektryków osobom o niższych dochodach. Do tego dochodzi presja regulacyjna - kolejne europejskie miasta wprowadzają strefy czystego transportu, co skłania Europejczyków do zmiany auta szybciej, niż pierwotnie planowali.

Polska - gdzie jesteśmy i dlaczego?

W Polsce udział elektryków w nowych rejestracjach to wciąż mniej niż 5 procent. Przyczyn jest kilka i żadna z nich nie jest zaskoczeniem dla obserwatorów rynku. Po pierwsze, ceny zakupu - popularny Volkswagen ID.3 w podstawowej wersji kosztuje ponad 150 000 zł, a Tesla Model Y zaczyna się od 185 000 zł. Dla porównania, Skoda Octavia z silnikiem benzynowym wychodzi za 80 000-100 000 zł. Różnica w cenie zakupu jest więc znaczna i odstrasza wielu potencjalnych kupujących.

Po drugie, brak wystarczająco atrakcyjnego systemu dopłat. Program "Mój Elektryk" był krokiem w dobrym kierunku, ale jego kolejne edycje miały ograniczony budżet i często wyczerpywały się błyskawicznie. Po trzecie, polska sieć ładowania, choć rośnie, wciąż jest rzadka poza głównymi trasami i miastami. To budzi uzasadnione obawy kierowców planujących przejazdy przez mniejsze miejscowości.

Co to znaczy dla Twojego portfela?

Wróćmy do liczb. Przy obecnych cenach paliw w Polsce (PB95: 6,50 zł/l, Diesel: 6,80 zł/l, LPG: 3,20 zł/l, prąd w taryfie G11: 0,65 zł/kWh) różnica w kosztach eksploatacji między autem spalinowym a elektrycznym jest wyraźna. Dla typowego użytkownika pokonującego 15 000 km rocznie wygląda to mniej więcej tak:

Napęd Przykładowy model Zużycie Koszt paliwa/energii na 100 km Roczny koszt energii
Benzyna (PB95) Skoda Octavia 1.5 TSI 7,0 l/100 km 45,50 zł 6 825 zł
Diesel Toyota Corolla 2.0 D 5,5 l/100 km 37,40 zł 5 610 zł
LPG Dacia Duster LPG 9,5 l/100 km 30,40 zł 4 560 zł
Elektryczny (ładowanie domowe) Volkswagen ID.3 16,0 kWh/100 km 10,40 zł 1 560 zł
Elektryczny (mix domowe/DC) Volkswagen ID.3 16,0 kWh/100 km ~18,00 zł ~2 700 zł

Różnica w kosztach energii między benzyną a elektrykiem ładowanym w domu to ponad 5 000 zł rocznie. Nawet przy założeniu, że połowę ładowań wykonujesz na płatnych stacjach DC, oszczędność sięga 4 000 zł rocznie. To ważny argument - szczególnie jeśli planujesz zatrzymać auto na 5-7 lat.

Kraje, od których Polska może się uczyć

Nie chodzi wyłącznie o Norwegię, bo to specyficzny rynek z wyjątkowymi ulgami podatkowymi. Warto spojrzeć na bliższych sąsiadów. Czechy, choć podobnie jak Polska startowały z niskiego poziomu, wyprzedziły nas w udziale BEV dzięki aktywniejszemu wsparciu dla firm leasingujących elektryki. Austria regularnie notuje ponad 20 procent udziału BEV, a jej sieć ładowania przy autostradach jest znacznie gęstsza niż polska. Nawet Słowacja - kraj o podobnym poziomie zamożności - wykazuje wyższy odsetek nowych elektryków, co wynika z lepiej skrojonych zachęt podatkowych dla pracowników otrzymujących samochód służbowy.

Polska firma, która wystawia pracownikowi auto elektryczne jako benefit, płaci niższy podatek od świadczenia niepieniężnego - ale ta zachęta wciąż jest niedostatecznie promowana. Wiele działów HR po prostu nie zdaje sobie z niej sprawy.

Czy Polska dogoni Europę?

Tempo nadrabiania zaległości będzie zależało od kilku czynników. Pierwszym jest dalszy spadek cen akumulatorów - prognozy wskazują, że do 2028 roku ceny BEV w segmencie kompaktowym powinny zbliżyć się do odpowiedników spalinowych bez dopłat. Drugim czynnikiem jest rozbudowa sieci ładowania - GDDKiA zapowiada stacje przy każdym MOP na autostradach, co realnie zmniejszy tzw. zasięgową niepewność. Trzecim jest polityka rządu - bez spójnego, wieloletniego programu wsparcia zakupu elektryków przez osoby prywatne trudno spodziewać się skoku z 5 do 15 procent w ciągu trzech lat.

Warto też pamiętać, że rosnący udział elektryków w Europie Zachodniej oznacza szybszy napływ używanych BEV na rynek wtórny. Już dziś można kupić kilkuletniego Nissana Leafa lub Renault Zoe za 40 000-60 000 zł. To zupełnie inne pieniądze niż nowe auto.

Jak sprawdzić, czy elektryk opłaca się Tobie?

Każda sytuacja jest inna - inaczej wygląda rachunek dla kogoś, kto mieszka w bloku bez możliwości ładowania, a inaczej dla właściciela domu z fotowoltaiką. Sprawdź sam na czympojade.pl - kalkulator czympojade.pl (silnik RealTCO v4.0) pozwala wprowadzić Twój roczny przebieg, sposób ładowania, cenę zakupu i horyzont posiadania, a następnie porównuje całkowity koszt posiadania auta elektrycznego z benzynowym lub dieslem. Wynik uwzględnia aktualne ceny energii, ubezpieczenie, serwis i wartość rezydualną - bez zgadywania.

Podsumowanie

Rekordowy maj w Europie to dobra wiadomość dla całego sektora - pokazuje, że elektryfikacja transportu osobowego nabiera tempa i nie jest już niszowym zjawiskiem. Polska ma do nadrobienia spory dystans, ale dzieje się to stopniowo. Rosnąca sieć ładowania, tańsze modele z Chin i Korei oraz coraz lepsza świadomość kosztów eksploatacji sprawiają, że kolejne lata powinny przynieść wyraźniejszy wzrost udziału BEV również nad Wisłą. Zanim jednak podejmiesz decyzję, policz - bo ogólnoeuropejskie trendy to jedno, a Twój indywidualny rachunek ekonomiczny to drugie.

PM
Paweł Mamcarz
Twórca CzymPojade.pl, ekonomista TCO, kierowca BEV od 2022 r.

Liczby w artykule pochodzą z silnika TCO v4.0 opartego na danych TÜV/ADAC/URE, weryfikowanego na 412 testach i 644 modelach pojazdów. Masz uwagi merytoryczne?Napisz: kontakt@czympojade.pl

Oblicz swoje konkretne koszty

Użyj naszego kalkulatora TCO - 400+ modeli, dane TUV/ADAC/URE.

Sprawdź, czy elektryk się opłaca

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Ładowanie komentarzy...